Zawiązałam sznurówki
świeżo zakupionych butów, jeszcze pachnących nowością.
Podniosłam się ze schodka werandy mojego domu, na której
siedziałam i wyciągnęłam do góry ręce, czując miłe strzykanie
w kręgosłupie. Obciągnęłam bluzę, która podniosła mi się
lekko do góry i wyszłam za furtkę, aby później potruchtać przed
siebie.
Ludzie mają różne sposoby
na odstresowanie. Jedni czytają książki, oglądają telewizję. To
jednak nie było dla mnie. Lubiłam odpoczywać w ,,aktywny sposób''.
Kiedy sytuacja stawała się nie do zniesienia, ubierałam buty,
wsiadałam na rower, albo zabierałam bratu rakietę do tenisa i wraz
z potem pozbywałam się stresu. Późniejsze bóle mięśni mówiły
mi, że było warto.
Tym razem również tak
było. Choć moje zestresowanie przeważnie miało różne podłoża,
tym razem było jak najbardziej uzasadnione. Koniec sierpnia
nieubłaganie przypominał o tym, że pozostał mi jeszcze rok nauki.
Gorzej, że nie dane mi było dokończyć jej w miejscu, do którego
uczęszczałam ostatnie dwa lata.
Jak to mówią, największymi
potworami chodzącymi po tym świecie są ludzie. I chyba każdy z
nas kiedyś się o tym przekonał. Ludzie potrafią być okropni, z
rozmysłem wbijać ci szpilę, a potem patrzeć, jak cierpisz. Nigdy
tego nie rozumiałam – jaki jest sens w zadawaniu innym bólu?
Moje zagmatwane myśli
mieszały się, nie dając ułożyć we wspólną całość. Po
prostu się bałam. Nie wiedziałam, czy mnie zaakceptują. A tego
zawsze się bałam – braku akceptacji.
Z każdą minutą biegu
poznawałam kolejny kawałek miasta, powoli zapominając o napięciu,
w jakim żyłam, a moje myśli z dzikiego galopu zwolniły do
spokojnego truchtu.
Wiedziałam, że jedynym
wyjściem dla nas była przeprowadzka, jednak bałam się, że i
tutaj ktoś coś wywęszy i nie da nam żyć.
Przyspieszyłam, biegnąc
pustymi ulicami i zastanawiając się, między płytkimi oddechami,
czy w końcu znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi.
*
No to zaczynamy! ;) Prolog, prologiem nie musi być długi. Zapewniam jednak, że kolejne posty na pewno będą dłuższe od tego powyżej. ;) Myślę, że w czwartek albo piątek pojawi się kolejny.
I nie Kamilla, to z tą nową szkołą wcale nie jest o Tobie. ;)
Fajne się zaczyna.
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak się cieszę, że jednak wróciłaś do pisania.
Czekam na kolejny. :))
Buziaki :**
Cieszę się, że ty się cieszysz w tak samym stopniu jak ja z powrotu. :>
UsuńBuziaki ;*
Chyba cierpię z bohaterką na to samo, też boję się odrzucenia. I prawda, ludzie potrafią ranić dla własnej przyjemności, to okropne.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wróciłaś :)
Pozdrawiam :*
Aj, ludzie potrafią być okropni i chyba każdy tego doświadczył. Ja mam taką zasadę, że nie robię innym tego, czego sama nie chciałabym przeżyć. Szkoda, że inni myślą inaczej.
UsuńPozdrawiam. ;*
Już nie mogłam się doczekać :D Fajnie, że znowu jesteś ;>
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Volley_add :]
Brakowało mi tego wszystkiego, za dużo radości sprawiało mi pisanie, żebym mogła z tego zrezygnować. :)
UsuńJa też nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie są tak podli wobec innych i co najgorsze, czerpią z tego rozrywkę. Dla mnie to zawsze było i będzie nie do pojęcia.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa jak nasza bohaterka odnajdzie się w nowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że da sobie radę. I co najciekawsze, po tych kilku zdaniach zdołałam ją już polubić. :)
Wiesz? Tęskniłam za tym. Za Twoim pisaniem i za tym, że zawsze mam ochotę komentować każdy rozdział. Dobrze, że wróciłaś. :)
Pozdrawiam!
VE.
Aww... Ej, bo się rozpłynę. Szczególnie po tym ostatnim akapicie :>
UsuńDziękuję bardzo, cieszę się, że nadal podoba ci się to, jak piszę ;)
Dobrze, że wróciłaś. ;) Myślałam, że dotrwasz do końca wakacji bez pisania, ale na szczęście nie wytrzymałaś.
OdpowiedzUsuńProlog nie długi, z jego treści za wiele o głównej bohaterce się nie dowiedziałam, prócz tego, że jest w obcym mieście, w klasie maturalnej (?). Czekam na kolejny. ;>
Jest w maturalnej. Dobrze wyłapałaś ;) Zapewniam, że każdy następny rozdział będzie zawierał więcej informacji. :)
UsuńZmiana otoczenia zawsze wiąże się ze stresem, a źli ludzie są niestety wszędzie. Od chamstwa nie da się uciec, choćby się miało uciekać na drugi koniec świata.
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak bardzo brakowało mi Twojego stylu pisania, uwielbiam takie opisy! :D
Prolog prologiem, ale ja już jestem zachwycona, zapowiada się dobrze.
Pozdrawiam serdecznie!
Jej, nie wiedziałam, że moje lanie wody może komuś tak się podobać. ;)
UsuńDziękuję za miły komentarz, również pozdrawiam! :)
Prolog jest świetny :-) Ja też nie rozumię dlaczego ludżie krzywdzą innych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i do następnego :-)
ludzie*
Usuń:)
UsuńPozdrawiam i do następnego! ;)
"(...) jednak bałam się, że i tutaj ktoś coś wywęszy i nie da nam żyć." ale co wywęszy?
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie ;)
Nowa szkoła, akurat w ostatni rok nauki. Eh, okropieństwo.
Czekam na kolejny z niecierpliwością :))
To zdanie miało zaintrygować. :>
UsuńPrzeczytałam, spodobało mi się, będę czytać następne rozdziały jak tylko się pojawią :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
UsuńPrzeczytałam z zapartym tchem Twoje poprzednie opowiadania i podświadomie czuję, że ta opowieść również przypadnie mi do gustu. Intryguje mnie historia głównej bohaterki-co dokładnie się stało, że była zmuszona do zmiany otoczenia? Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę? Świetnie, że aż tak ci się podoba. Wszystko wyjaśni się w swoim czasie, mam nadzieję, że i to opowiadanie przypadnie ci do gustu :)
UsuńBardzo fajnie sie zaczyna. Zapowiada sie swietna historia. Jak najbardziej prawdziwe stwierdzenie o ludziach dla ktorych zranienie kogos jest mila forma spedzenia czasu.
OdpowiedzUsuńJuz czekam na kolejny rozdzial, bo jestem bardzo ciekawa dalszych losow bohaterki, a takze zastanawiam sie, co wydarzylo sie w jej zyciu wczesniej.
Jak ja sie ciesze ze wrocilas do pisania ;)
Pozdrawiam serdecznie,
K. :)
A jak ja się cieszę, że wróciłam... :)
UsuńPozdrawiam i dziękuję za komentarz. :)
Właśnie chciałam powiedzieć że z sytuacja trafiłaś bo mam podobnie. Niedługo też będę przez to przechodzić. Nowa szkoła zgrana klasa. Boję się. Zobaczymy co życie przyniesie mnie , co przyniesie tajemniczej bohaterce. Jedno jest pewne. Będę tu zaglądać.
OdpowiedzUsuńBuziak K.
P.S - tęskniłam za tobą w blogosferze :*
UsuńDasz radę. Jesteś tym typem człowieka, że dasz, gorzej byłoby ze mną, bo strasznie nieśmiała jestem, dopiero po jakimś czasie się rozkręcam. ;)
UsuńJa tęskniłam za blogosferą, blogosfera za mną. Czy to nie piękne? :>
Zdecydowanie piękne ;)
Usuń:>
UsuńWidzę szykuje się ciekawe opowiadanie. :) Czekam z niecierpliwością na nowe rozdziały. :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję i bardzo się cieszę, że będziesz czytać :)
UsuńJa zawsze czytałam, ale rzadko komentowałam. :)Teraz będę to robić częściej bo mam w końcu jak :D
UsuńBoże, dlaczego ja dopiero się teraz o tym dowiedziałam? :D
UsuńMam nadzieję, że będziesz komentować :)