wtorek, 20 sierpnia 2013

Prolog - nowe, lepsze życie?

Zawiązałam sznurówki świeżo zakupionych butów, jeszcze pachnących nowością. Podniosłam się ze schodka werandy mojego domu, na której siedziałam i wyciągnęłam do góry ręce, czując miłe strzykanie w kręgosłupie. Obciągnęłam bluzę, która podniosła mi się lekko do góry i wyszłam za furtkę, aby później potruchtać przed siebie.
Ludzie mają różne sposoby na odstresowanie. Jedni czytają książki, oglądają telewizję. To jednak nie było dla mnie. Lubiłam odpoczywać w ,,aktywny sposób''. Kiedy sytuacja stawała się nie do zniesienia, ubierałam buty, wsiadałam na rower, albo zabierałam bratu rakietę do tenisa i wraz z potem pozbywałam się stresu. Późniejsze bóle mięśni mówiły mi, że było warto.
Tym razem również tak było. Choć moje zestresowanie przeważnie miało różne podłoża, tym razem było jak najbardziej uzasadnione. Koniec sierpnia nieubłaganie przypominał o tym, że pozostał mi jeszcze rok nauki. Gorzej, że nie dane mi było dokończyć jej w miejscu, do którego uczęszczałam ostatnie dwa lata.
Jak to mówią, największymi potworami chodzącymi po tym świecie są ludzie. I chyba każdy z nas kiedyś się o tym przekonał. Ludzie potrafią być okropni, z rozmysłem wbijać ci szpilę, a potem patrzeć, jak cierpisz. Nigdy tego nie rozumiałam – jaki jest sens w zadawaniu innym bólu?
Moje zagmatwane myśli mieszały się, nie dając ułożyć we wspólną całość. Po prostu się bałam. Nie wiedziałam, czy mnie zaakceptują. A tego zawsze się bałam – braku akceptacji.
Z każdą minutą biegu poznawałam kolejny kawałek miasta, powoli zapominając o napięciu, w jakim żyłam, a moje myśli z dzikiego galopu zwolniły do spokojnego truchtu.
Wiedziałam, że jedynym wyjściem dla nas była przeprowadzka, jednak bałam się, że i tutaj ktoś coś wywęszy i nie da nam żyć.


Przyspieszyłam, biegnąc pustymi ulicami i zastanawiając się, między płytkimi oddechami, czy w końcu znaleźliśmy swoje miejsce na ziemi.

*
No to zaczynamy! ;) Prolog, prologiem nie musi być długi. Zapewniam jednak, że kolejne posty na pewno będą dłuższe od tego powyżej. ;) Myślę, że w czwartek albo piątek pojawi się kolejny.

I nie Kamilla, to z tą nową szkołą wcale nie jest o Tobie. ;)

32 komentarze:

  1. Fajne się zaczyna.
    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jednak wróciłaś do pisania.
    Czekam na kolejny. :))
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ty się cieszysz w tak samym stopniu jak ja z powrotu. :>
      Buziaki ;*

      Usuń
  2. Chyba cierpię z bohaterką na to samo, też boję się odrzucenia. I prawda, ludzie potrafią ranić dla własnej przyjemności, to okropne.
    Cieszę się, że wróciłaś :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, ludzie potrafią być okropni i chyba każdy tego doświadczył. Ja mam taką zasadę, że nie robię innym tego, czego sama nie chciałabym przeżyć. Szkoda, że inni myślą inaczej.
      Pozdrawiam. ;*

      Usuń
  3. Już nie mogłam się doczekać :D Fajnie, że znowu jesteś ;>
    Pozdrawiam,
    Volley_add :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakowało mi tego wszystkiego, za dużo radości sprawiało mi pisanie, żebym mogła z tego zrezygnować. :)

      Usuń
  4. Ja też nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie są tak podli wobec innych i co najgorsze, czerpią z tego rozrywkę. Dla mnie to zawsze było i będzie nie do pojęcia.
    Jestem ciekawa jak nasza bohaterka odnajdzie się w nowej rzeczywistości. Mam nadzieję, że da sobie radę. I co najciekawsze, po tych kilku zdaniach zdołałam ją już polubić. :)
    Wiesz? Tęskniłam za tym. Za Twoim pisaniem i za tym, że zawsze mam ochotę komentować każdy rozdział. Dobrze, że wróciłaś. :)
    Pozdrawiam!
    VE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww... Ej, bo się rozpłynę. Szczególnie po tym ostatnim akapicie :>
      Dziękuję bardzo, cieszę się, że nadal podoba ci się to, jak piszę ;)

      Usuń
  5. Dobrze, że wróciłaś. ;) Myślałam, że dotrwasz do końca wakacji bez pisania, ale na szczęście nie wytrzymałaś.
    Prolog nie długi, z jego treści za wiele o głównej bohaterce się nie dowiedziałam, prócz tego, że jest w obcym mieście, w klasie maturalnej (?). Czekam na kolejny. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w maturalnej. Dobrze wyłapałaś ;) Zapewniam, że każdy następny rozdział będzie zawierał więcej informacji. :)

      Usuń
  6. Zmiana otoczenia zawsze wiąże się ze stresem, a źli ludzie są niestety wszędzie. Od chamstwa nie da się uciec, choćby się miało uciekać na drugi koniec świata.
    Nawet nie wiesz jak bardzo brakowało mi Twojego stylu pisania, uwielbiam takie opisy! :D
    Prolog prologiem, ale ja już jestem zachwycona, zapowiada się dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, nie wiedziałam, że moje lanie wody może komuś tak się podobać. ;)
      Dziękuję za miły komentarz, również pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Prolog jest świetny :-) Ja też nie rozumię dlaczego ludżie krzywdzą innych.

    Pozdrawiam i do następnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. "(...) jednak bałam się, że i tutaj ktoś coś wywęszy i nie da nam żyć." ale co wywęszy?
    Zaintrygowałaś mnie ;)
    Nowa szkoła, akurat w ostatni rok nauki. Eh, okropieństwo.
    Czekam na kolejny z niecierpliwością :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam, spodobało mi się, będę czytać następne rozdziały jak tylko się pojawią :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam z zapartym tchem Twoje poprzednie opowiadania i podświadomie czuję, że ta opowieść również przypadnie mi do gustu. Intryguje mnie historia głównej bohaterki-co dokładnie się stało, że była zmuszona do zmiany otoczenia? Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Świetnie, że aż tak ci się podoba. Wszystko wyjaśni się w swoim czasie, mam nadzieję, że i to opowiadanie przypadnie ci do gustu :)

      Usuń
  11. Bardzo fajnie sie zaczyna. Zapowiada sie swietna historia. Jak najbardziej prawdziwe stwierdzenie o ludziach dla ktorych zranienie kogos jest mila forma spedzenia czasu.
    Juz czekam na kolejny rozdzial, bo jestem bardzo ciekawa dalszych losow bohaterki, a takze zastanawiam sie, co wydarzylo sie w jej zyciu wczesniej.
    Jak ja sie ciesze ze wrocilas do pisania ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    K. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ja się cieszę, że wróciłam... :)
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz. :)

      Usuń
  12. Właśnie chciałam powiedzieć że z sytuacja trafiłaś bo mam podobnie. Niedługo też będę przez to przechodzić. Nowa szkoła zgrana klasa. Boję się. Zobaczymy co życie przyniesie mnie , co przyniesie tajemniczej bohaterce. Jedno jest pewne. Będę tu zaglądać.
    Buziak K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S - tęskniłam za tobą w blogosferze :*

      Usuń
    2. Dasz radę. Jesteś tym typem człowieka, że dasz, gorzej byłoby ze mną, bo strasznie nieśmiała jestem, dopiero po jakimś czasie się rozkręcam. ;)

      Ja tęskniłam za blogosferą, blogosfera za mną. Czy to nie piękne? :>

      Usuń
    3. Zdecydowanie piękne ;)

      Usuń
  13. Widzę szykuje się ciekawe opowiadanie. :) Czekam z niecierpliwością na nowe rozdziały. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i bardzo się cieszę, że będziesz czytać :)

      Usuń
    2. Ja zawsze czytałam, ale rzadko komentowałam. :)Teraz będę to robić częściej bo mam w końcu jak :D

      Usuń
    3. Boże, dlaczego ja dopiero się teraz o tym dowiedziałam? :D
      Mam nadzieję, że będziesz komentować :)

      Usuń